Artykuł sponsorowany
Duży wybór rowerów dziecięcych przyprawia rodziców o zawrót głowy. Dostępne są zarówno tradycyjne jednoślady, jak i modele z pomocniczymi kółkami. Fizjoterapeuci podkreślają, że boczne kółka mogą opóźniać naukę utrzymywania równowagi i ogólny rozwój motoryczny, a dodatkowo utrwalają nieprawidłowe nawyki (jak pochylanie się na zewnątrz w czasie skrętu). Czy boczne kółka są takie złe, jak malują je eksperci? Z naszego poradnika dowiesz się, która opcja rzeczywiście ułatwia naukę jazdy na rowerze i wspiera rozwój malucha.
Tradycyjne kółka boczne – dlaczego to rozwiązanie odchodzi do lamusa?
Przed laty boczne kółka były nieodłączną częścią nauki jazdy na rowerze. Dziś wiadomo już, że ta metoda przynosi więcej szkody niż pożytku i wcale nie ułatwia nauki. Co więcej – może powodować dodatkowe trudności po odkręceniu kółek. Przyzwyczajony do nieprawidłowych nawyków mózg nie potrafi kontrolować ciała w czasie skręcania czy utrzymywać równowagi.
Rowery dziecięce z całym systemem montażu kółek bocznych są zazwyczaj cięższe (nawet 10-11 kg), co frustruje początkującego rowerzystę. Takim pojazdem ciężko ruszyć i nim manewrować. Mimo że jego celem jest wsparcie malucha, to rower na czterech kółkach jest bardzo chybotliwy (kółka boczne nie dotykają równo ziemi). Opory toczenia są większe, w związku z czym dziecko musi używać o wiele większej siły mięśniowej niż do wprawienia w ruch zwykłego roweru.
Oczywiście na rynku nadal można znaleźć jednoślady z kółkami bocznymi i to renomowanych marek. Nie można o nich powiedzieć, że są złej jakości, natomiast odchodzi się już od takich metod nauki jazdy. Jeśli jednak jesteś zwolennikiem czterokołowców na start, to zawsze możesz kupić rower dziecięcy z odkręcanymi kółkami bocznymi i obserwować, jak dziecko sobie radzi.
Szybka i skuteczna nauka jazdy na rowerze: rowerki biegowe i tradycyjne jednoślady
Fizjoterapeuci polecają zaczynać naukę jazdy na tradycyjnym rowerze od modeli biegowych (jak np. Kinderkraft, Huffy, Lionelo, Milly Mally). To rozwiązanie pozbawione pedałów, łańcucha i kółek bocznych świetnie przygotuje maluszka do jazdy na prawdziwym rowerze, ponieważ wspiera rozwój koordynacji.
Rowerek biegowy na start
Dziecko siłą rzeczy uczy się balansować ciałem, a samodzielne odpychanie się pozwala kontrolować prędkość. Dodatkowo malec zyskuje pewność siebie, ponieważ w razie utraty równowagi po prostu podpiera się nogą. Dobierając pierwszą biegówkę, zwróć uwagę na dopasowanie:
Cała stopa powinna przylegać do podłoża, gdy dziecko siedzi na siodełku.
Kolana i biodra dziecka powinny być lekko ugięte
Plecy powinny być proste.
Malec nie może być nadmiernie pochylony.
Pierwszy tradycyjny rower do szlifowania umiejętności
Dziecko, które świetnie sobie radzi na biegówce, musi tylko opanować ruch pedałowania i może się przesiadać na tradycyjny jednoślad! Wśród rekomendowanych pojazdów dla dzieci w wieku od 4 do 6 lat wymienić można takie rowerki jak: WOOM 2 14” (jego waga to zaledwie 5 kg!) lub Indiana Air 16” (ważący 7 kg).
Oczywiście jazda na rowerku biegowym nie jest obowiązkowa. Nie każde dziecko polubi się z taką formą aktywności i to jest całkowicie normalne. Nadal możesz jednak rozpocząć naukę jazdy od tradycyjnego modelu, tylko zamontuj drążek z tyłu. Czasami wystarczy kilka dni, aby dziecko nauczyło się balansowania i zaczęło pewnie pedałować przed siebie.
Jak wybrać pierwszy rowerek dla dziecka? Najważniejsze cechy
Zasada jest prosta: dopasowanie pojazdu do postury dziecka. Jak już wspomnieliśmy, użytkownik musi dotykać stopami ziemi. Ważna jest też sama konstrukcja ramy oraz niski przekrok, ułatwiający wsiadanie i zsiadanie.
Najlepiej zdecydować się na prosty model jednobiegowy. Ewentualne dodatkowe przełożenia powinny zmieniać się automatycznie wraz z rozwijaniem prędkości. Z kolei bezpieczeństwo zapewniają mini hamulce V-brake z manetkami dostosowanymi do małych rączek.
Odpowiednio dobrany rower to połowa sukcesu. Lekki model z przemyślaną geometrią ramy dopasowaną pod kątem anatomii małego rowerzysty zdecydowanie ułatwia naukę. Warto też uzbroić się w cierpliwość i zaufać procesowi. Pamiętaj, że zdarte kolana to symbol dzieciństwa, a wywrotki wcale nie przeszkadzają w złapaniu kolarskiego bakcyla!







